NieidealnaAnna

Pozytywny misz-masz

„Kulinarne wyróżnienie, czyli mój pierwszy raz… w Radiu Kolor”

No i stało się! Ja biedna, blond gąska z Podlasia liznęłam trochę „wielkiego świata”. Byłam w radiu. Pierwszy raz tak na serio, na żywo, „od kuchni’. Chciałoby się napisać się gra, się ma. Otóż słuchając leniwie w weekendy Radia Kolor (nie jest to żadna sponsorowana reklama, gdyż w takie mój blog nie wchodzi) bardzo lubiłam ten moment, kiedy jacyś słuchacze zgłaszali swoje pomysły na sobotnie i niedzielne dania. Wszystko to brzmiało tak jakoś naturalnie, spontanicznie i zachęcająco…

1960086_10152285015952287_1605695615_n.jpg

Tradycją stało się już, że tuż po pobudce odpalamy (wcześniej antyk b-box) Radio Kolor (obecnie słuchamy z lapka) i słuchamy sobie tego co w Warszawce się dzieje. I któregoś razu coś mnie naszło, tuż po południu, żeby wysłać maila do prowadzących z moim pomysłem na danie. Zaprezentowałam (a jakże inaczej) przepis z bloga, dokładnie był to pomysł na pene ze szpinakiem.

1932770_603277679763386_322031130_o.jpg

Szczęśliwy traf chciał, że za chwilę oddzwonił do mnie jeden z prowadzących Michał Dobrołowicz i zapytał, czy odważę się opowiedzieć o swoim daniu na antenie. Trochę stremowana, ale i tez podekscytowana (nie wierzyłam, że mój przepis zostanie wyróżniony) poleciałam na spontanie z przepisem z głowy. Tak właśnie zaczęła się seria moich „szczęśliwych wygranych” z Radiem Kolor.

IMGP0608.JPGIMGP0618.JPG

Zachęcona wyróżnieniem za przepis rozkręciłam się i ochoczo brałam udział w kolejnych konkursach. Można powiedzieć, że pozytywnie uzależniłam się od kolorowej radiostacji i aktywnie uczestniczyłam w życiu tej rozgłośni. W tym roku zaliczyłam już m.in. trzy spotkania organizowane w ramach Kolorów Kobiet. Moje warszawskie koleżanki śmieją się, że niedługo sama wsiąknę w Kolor. Myślę, że już wsiąknęłam. Mam nadzieję, że na zawsze.10000980_603830893041398_78956098_o.jpgIMGP0596.JPGIMGP0621.JPG

Także konkursy, konkursiki te mailowe, antenowe i „na refleks” są mi dobrze znane i szczerze mówiąc bardzo je lubię. To trochę taki „radiowo-kolorowy hazard”. Ekipa prowadząca tę radiostację jest naprawdę bardzo kreatywna, sympatyczna i co chyba najbardziej urocze bardzo towarzyska.1978319_10152284934832287_1188204911_o.jpg

Nie ma co ukrywać, że moje serce skradło dwóch „kolorowych gentlemanów”. Mam nadzieję, że za to ja trafiłam swoimi przepisami do ich (mam wrażenie) wiecznie nienapełnionych żołądków. Michał Dobrołowicz (nazywany pieszczotliwie w radiu Miśkiem) i Jarek Fengler postawili zaryzykować i zaprosili mnie do siebie na program kulinarny w zeszły weekend. Cóż mogę powiedzieć? Długo nad tą propozycją się nie zastanawiałam, perspektywa poznania chłopaków „na żywo” i zgłębienie wiedzy tajemnej na temat życia radia „od kuchni” przyciągnęło mnie jak magnez. Pierwsze wrażenie? W Radiu Kolor panuje luźna i rodzinna atmosfera. Inni pracownicy stacji okazali się równie otwarci i przyjacielscy tak samo jak Jarek i Michał.IMGP0613.JPG

Drugie wrażenie. Chłopaki prócz niesamowitych radiowych głosów mają też imponująco męską urodę. Nie, nie jest to uroda radiowa (jak niegdyś stwierdził Michał) spokojnie na wizji też by sobie poradzili, zapewniam solidnie. Za „konsolą radiową” przywitał mnie Jarek, który zaskoczył mnie swoją „podzielną uwagą”. Prowadzenie audycji, wrzucanie fotek na fejsa, opowiadanie dowcipów i zajadanie muffinek, a wszystko to robił w jednym czasie. Michał, czy też Misiek rozkosznie ciągle biegał, dzwonił, żartował i również wcinał muffinę. Chłopaki z całą swoją przyjacielskością powoli mi się obfotografować i poprzytulać nawet. Także, fanki (a może nawet fani) Michała i Jarka powiadam wam, warto brać udział w ich kulinarnej audycji.IMGP0615.JPGIMGP0614.JPGIMGP0627.JPG

Radiowo-blogowe muffiny przygotowała niesamowita Małgosia z Białegostoku, o której wkrótce na blogu. Mimo najszczerszych chęci ugotowania czegoś specjalnie na okazję wizyty w Radiu niestety życie zdeptało mi wyobraźnie. W moim przedpotopowym bloku uszczelniano instalację gazową, co skutecznie odcięło mnie od dostępu do kuchenki na całe dziesięć dni. Kończąc moją radiowo-jedzeniową przygodę naprawdę polecam wszystkim gorąco słuchanie Radia kolor (nie tylko najlepsza stacja w stolicy, ale dobra do słuchania wszędzie).1836687_603309643093523_2118068802_o.jpg

Michał i Jarek są wiernym odzwierciedleniem kolorowej radiostacji. Atmosferę, czy też klimat podobnie jak na imprezie tworzą ludzie. Dowcipną, spontaniczną, niebanalną i zaskakującą atmosferę na antenie Radia Kolor tworzą właśnie ci dwaj prezenterzy radiowi. Dzięki kreatywności, poczuciu humoru i dystansu do świata udało im się stworzyć program lekkostrawny, niskokaloryczny, słodki ale niepowodujący próchnicy. Dlatego bardzo dziękuję, za zaproszenie Chłopaki i mam nadzieję do zobaczenie, czy też raczej usłyszenia wkrótce!

******

„Radio musi docierać do wszystkich, inaczej nie dotrze do nikogo.”

- Hans Fritsche

 


Instagram