NieidealnaAnna

Dla ciała i ducha

Na wieczór Jack Strong – dobre bo polskie

Film „Jack Strong” był jedną z najbardziej oczekiwanych przeze mnie premier tego roku. Mimo tego, że minęły już prawie 3 miesiące od wizyty w kinie, ciągle nie po drodze było do zrecenzowania tego genialnego, polskiego filmu. Kawał dobrego kina akcji, o dziwo w rodzimym wykonaniu. Na wstępie już zachęcam każdego do obejrzenia tej produkcji, ponieważ zakładam, że absolutnie każdy, nawet najbardziej wymagający widz w tej historii znajdzie coś dla siebie.80cc1c53bab503dca05f3c55012a0d9b.jpg

Władysław Pasikowski po ćwierćwieczu od premiery Krolla nadal w formie. Fabuła „polskiego Bonda” jest o tyle lepsza, że opiera się na faktach. Historia pułkownika Kuklińskiego wzrusza, porusza i zmusza do przemyśleń. W kreacji Pasikowskiego Kukliński bez zbędnego patosu przedstawiony jest jako bohater. Można wręcz odnieść, że bohater jest szablonowym samcem alfa: 100% mężczyzną z krwi i kości, silnym, inteligentnym i honorowym.  Gdyby historia głównego bohatera nie dotyczyły historycznych wydarzeń z minionej epoki, widz mógłby odnieść wrażenie, że Jack Strong to nikt inny niż rodowity gangster. W obliczu pułkownika Kuklińskiego można odnaleźć cechy przypisywane włoskim mafiosom, wśród których: podstawa jest lojalność wobec „rodziny”, uczciwość, spryt i siła.

2.jpg

Ogromne brawa należą się również doskonałej obsadzie aktorskiej. Marcin Dorociński po raz kolejny udowodnił, iż znaczy więcej niż aktor papierowych ról amantów. W tym przypadku nawet jego męska uroda, pomogła roli (och doskonale prezentował się w długim, wojskowym płaszczu) wszystko było na swoim miejscu. Ryzyko, które podejmuje postać Dorocińskiego, niejednokrotnie o mały włos przyprawiła by mnie o zawał serca. Akcja, akcja, jeszcze raz akcja towarzysza od pierwszych scen do samego końca filmu. Realizm filmu, brutalność i dosłowność kilkakrotnie spowodowały mocny ucisk w żołądku, kino dla wymagających i żądnych solidnej dawki adrenaliny.473743.1.jpg

Patrick Wilson wcielający się w role amerykańskiego agenta CIA –Davida Fordena wypadł bardzo przekonywająco. Jego amerykański akcent nadaje postaci uroku, do tego nieszablonowa uroda i niewątpliwy talent aktorski uczyniły z drugoplanowej postaci silny filar całej fabuły. Reżyser nie mógł wybrać lepiej. Maja Ostaszewska, grającą rolę żonę Kuklińskiego znów udowodniła, że nawet z roli drugoplanowej potrafi wykrzesać ogień. Epizodycznie pojawia się w filmie, ale są to mocne, emocjonalne wstawki, gdzie jej postać wydaje się tak realna, że aż namacalna. Pozostając na drugim planie pragnę jeszcze wspomnieć o niesamowitym Zbigniewie Zamachowskim, grającym Gendera – kolegę z  pracy pułkownika. Zamachowski we wszystkich wątkach filmu pojawia się i znika, jednak robi to tak rewelacyjnie, zagmatwany sposób, że nie ma możliwości nie Myślec o jego postaci jeszcze na długo po zakończeniu się seansu.5798035-jack-strong-643-482.jpg

Kończąc wątek aktorski muszę wspomnieć o czarnych charakterach całej historii. Dimitri Bilov, wcielający się w Szaszę Iwanowa stworzył postać rosyjskiego wojskowego na tyle realnie, że wszystkie moje wyobrażenia o sowieckich towarzyszach zostały zmaterializowane i ukazane na ekranie w jednym momencie. Idealnie ukazane „podjudzanie” i mącenie „życzliwych” kolegów miało miejsce dzięki doskonałej grze aktorskiej Mirosława Baki. Baka, będący w filmie Putkiem (zazdrosnym, obłudnym kolegą z wojska Kuklińskiego)n stworzył postać o tak paskudnym charakterze, że na samą myśl aż do teraz czuje ciarki. Ekipa aktorska naprawdę na doskonałym poziomie, można by o tym się rozpisywać bez końca.473745.1.jpg

Historia pułkownika Kuklińskiego okazała się doskonałym tematem do przeniesienia na duży ekran. „Jack Strong” jest dobrym kawałem kina akcji, w moim odczuciu na poziomie światowym, mimo realizacji na polskich warunkach. Jest to film dla wszystkich niedowiarków wątpiących w moc polskiego przemysłu kinematograficznego. Fani talentu Pasikowskiego również nie będą rozczarowani najnowszą produkcją. Męscy mężczyźni dostaną dawkę solidnej adrenaliny. Kruche kobietki zostaną niejednokrotnie przyprawione o szybsze bicie serca. Natomiast widz wymagający wyjdzie z kina refleksją i satysfakcją. Polecam wszystkim „Jack Strong” dobre bo polskie.

Jack_Strong_1_fot_M_Makowski.jpg*************

"W latach okupacji byłem małym chłopcem, ale dobrze zapamiętałem
i nosiłem w głębi swej duszy hasło wyhaftowane przez kobiety wileńskie na sztandarze, który podziemnymi szlakami dotrzeć miał do dywizjonu polskich lotników na ziemi brytyjskiej:
MIŁOŚĆ ŻĄDA OFIARY.

Kiedy w Ludowym Wojsku Polskim zaczęto odbierać mi wiarę
i przekonania, które wyniosłem z mojego skromnego domu,
ze szkoły, z kościoła – do tego hasła dodałem jeszcze jedno słowo: MIŁOŚĆ ŻĄDA OFIARY I WIERNOŚCI

– wierności dla jednego Boga i jednej, jedynej Ojczyzny – POLSKI. Dzisiejsza piękna uroczystość, Honorowe Obywatelstwo Królewskiego Miasta Krakowa, które od dzieciństwa jawiło mi się jako serce i dusza Polski, utwierdza mnie w przekonaniu, że był to słuszny wybór."

- Pułkownik Ryszard Kukliński

Miłość żąda ofiary i wierności – wierności dla jednego Boga i jednej, jedynej Ojczyzny – Polski, „Dziennik Polski”, 30 kwietnia 1998

 


Instagram