NieidealnaAnna

Pozytywny misz-masz

Priorytety!

Każdy z nas ma jakieś priorytety w życiu. Niektórzy marzą o tym by za wszelką cenę oszukać naturę i być wiecznie młodym. Inni wylewają hektolitry potu na siłowni, by potem móc dumnie zaprezentować swoje jędrne ciało przed rzeszą zazdrosnych znajomych… są też tacy, którzy nieustannie inwestują w swój rozwój osobisty, ciągle się dokształcają, coś ulepszają. Pewnie spotkaliście, się również z osobami, których głównym celem jest jeść codziennie kanapki z grubym hajsem. Jesteśmy różni, ale co jeśli w naszym życiu ciągle brakuje jakiejś idei?10413203_243486945851448_1626318587_n.jpg

Moim życiowym priorytetem jest bycie szczęśliwą. Banał, ale jak trudny do zrealizować. Chrzańmy Piramidę Masłowa i ułóżmy własną piramidę potrzeb. Krok pierwszy to zatrzymać się i w spokoju pomyśleć. Co daje mi szczęście?

Sen

Zdecydowany numer jeden. Brak zarwanych nocek. Jeśli uda mi się w spokoju przespać  przynajmniej 7 godzin jest cudnie. Tak mam, że w dalszym ciągu regeneruję się dopiero po 7-9 przespanych godzinach, a niestety ostatnio mój deficyt snu coraz bardziej się pogłębia…

3c84e340b47211e3a7ff1252913d5866_8.jpg

Poczucie „stałości”

Dla mnie stałość ogranicza się do regularnej pracy i obowiązków domowych, a życzę sobie po prostu stałego wolnego czasu, który mogłabym lepiej zaplanować i wykorzystać.  Na razie nie realne.10369283_258644547653068_594043910_n.jpg

Relacje  z bliskimi

Jako prawdziwe zwierzę stadne ubolewam na tym, że spotkania towarzyskie z każdym rokiem stają się rzadsze, krótsze i bardziej skomplikowane. Przebywanie z przyjaciółmi, rodziną i znajomymi potrafi dodać mi skrzydeł lub też odebrać resztki chęci do życia. Tak też w momencie, gdy ktoś zbyt mocna nadużywa moje wyrozumiałości najczęściej zniechęca mnie do siebie. Wniosek z tego taki, że jeśli dawno nie rozmawialiśmy lub się nie widzieliśmy coś jest na rzeczy…10401597_902474826444717_274849343_n.jpg

Rozwój osobisty

Czasem myślę o sobie jak o maszynie parowej, która nowe „projekty” chłonie jak wodę. Często sama sobie się dziwię, skąd biorę czas i siły na coraz nowe wyzwania? Na granicy pracoholizmu i obłędu rzadko odmawiam na „nowe coś” stąd brak czasu nie staje się kolejną wymówką tylko jest realnym problemem. Mam zamiar dążyć do lepszej selekcji propozycji, ale myślę że przed mną jeszcze długa droga.9a5ff928b1f711e3a80a0a154a02c3a8_8.jpg

Sport

Poprzedni miesiąc wykazuje tendencję spadkową moje frekwencji w GYM, jednak karnet na „ciepłą jogę” nadal noszę  w portfelu. Z bardzo dużej częstotliwości odwiedzin fitness clubu zeszłam na ziemię i zadowolę się przynajmniej 2-3 solidnymi wizytami w tygodniu, pod warunkiem, że spocę się okrutnie i zmęczę jak za dawnych lat.9369e1e2a31a11e3a58412e0d8bea22f_8.jpg

Kultura głupcze!

Moja regularność w „bywaniu” tam gdzie coś się dzieje jest naprawdę imponująca. Tak naprawdę w tej dziedzinie najrzadziej sobie odpuszczam. Jakoś zmęczenie psychiczne i fizyczne nigdy nie zniechęca mnie na pójście na kolejny spektakl, film, czy wystawę. Czasem mam z tego powodu malutkie wyrzuty sumienia, że zaniedbuje inne „obowiązki”, ale prawda jest taka, że kulturalne wydarzenia ładują mi skutecznie baterie na długi czas. To taka moja „hera” skuteczna na każdy dołek.10375635_1485291355021831_1245127636_n.jpg

Podróżowanie

Zdecydowanie najprzyjemniejsza i najpotrzebniejsza sprawa to podróżowanie. Jest to mój priorytet nad priorytety ponieważ z ciężkim bólem serca rezygnuję z comiesięcznych szaleństw zakupowych. Zwiedzanie świata stało się dla mnie bardziej pociągające niż nowa para szpilek, czy zestaw najnowszych kosmetyków. Albo dziadzieję, albo w końcu dojrzewam.

 916486_320129724801613_785120580_n.jpg

Powroty do codzienności bywają niezmiernie trudne. Majowe prowadzenie bloga jak widać spadło na prawie ostatni plan z czym czuję się szczerze mówiąc niezręcznie. Myślałam, że przez ten czas Nieidealna padnie naturalnym trupem, ale ku mojemu miłemu zaskoczeniu czasem ktoś tu wpada i coś przegląda. Najwyższy czas zmienić priorytety i wrócić do regularnego pisania. Trzymajcie za mnie kciuki i pamiętajcie: idźcie, tańczcie (albo jedźcie na rowerze) zawsze we własnym tempie i swoją ulubioną ścieżką. Czasem warto odpuścić sobie pranie, dietę i bieganie tylko po to by spotkać się z ulubioną koleżanką na latte. Warto też spojrzeć na siebie życzliwszym okiem i w chwilach słabości uśmiechnąć się do siebie i przypomnieć jak to fajnie jest tu być i móc każdego dnia tworzyć swoją własną rzeczywistość.

10354405_1382340918708712_1149917819_n.jpg

**********

"Nigdy się nie tłumacz –

przyjaciele tego nie potrzebują,

a wrogowie i tak nie uwierzą."

- Mark Twain

 

 


Instagram