NieidealnaAnna

„Uciekinier” – kolejna część ekscytujących przygód izraelskiego szpiega

Książka „Uciekinier” Daniela Silvy wpadła mi przypadkowo w ręce, gdy kupowałam prezenty świąteczne w Empiku. Tym razem skusiła mnie totalnie niska cena (7złotych), gdyż wskazany egzemplarz okazał się wydaniem kieszonkowym, dodatkowo przecenionym ze względu na uszkodzoną okładkę. Pamiętając „Upadłego Anioła” tego samego autora, uradowana skusiłam się na taką okazję.

uciekinier-b-iext6632808.jpg

I tym razem powieść Silvy mnie zawiodła. „Uciekinier” opowiada o kolejnych przygodach przebojowego agenta Gabriela Allona, który tym razem musi rozwikłać zagadkę porwania jednego z rosyjskich decydentów. Jak zwykle fabuła toczy się równolegle w kilku miejscach na globie m.in. w Rosji, Wielkiej Brytanii, Izraelu, a nawet Stanach Zjednoczonych. Fikcja literacka po raz kolejny została przedstawiona  w tak autentyczny sposób, że trudno oprzeć się wrażeniu, że losy bohaterów wydarzyły się naprawdę.

Książka to pochłonięcia na raz, wciąga i nie pozwala odejść nawet na chwilę, żeby zaparzyć zieloną herbatę. Jako miłośniczka przygód Jamesa Bonda nie spodziewałam się, że jakiś inny agent (tym bardziej służb izraelskich) również skradnie moje serce. „Uciekinier” zawiera wiele interesujących opisów procedur związanych z amerykańskim biurem prezydenckim, oraz z przygotowaniem służb specjalnych do akcji na arenie międzynarodowej.

Tempo powieści rozkręca się z każdą kolejną kartką. Skrupulatność opisów, detale i dbałość o ciągłe podsycanie ciekawości czytelnika w dalszym ciągu na najwyższym poziomie. Tym razem treść książki w większej mierze poświęcona rozwikłaniu zagadki rosyjskiego handlarza broni, mniej o samej pracy głównego bohatera przy konserwacji dzieł sztuki. Przebieg finałowej akcji odbicia porwanych przedstawiona z dbałością o najmniejsze detale.

Czytając „Uciekiniera” możemy liczyć na dużo zwrotów akcji, podwyższony poziom adrenaliny i niebanalne zakończenie zagadki. Z każdą przeczytaną stroną wydaje nam się, że zbliżamy się do prawdy, jednak finał historii wydaje się być bardziej skomplikowany. Powieść trzyma w napięciu do ostatnich stron. Miłośnicy intryg, historycznych wątków i dzieł sztuki będą ukontentowani. Całą książka mimo fikcji literackiej wydaje się być adekwatnym komentarzem do obecnej sytuacji na rosyjskiej scenie politycznej. Gorąco polecam wszystkim spragnionym wrażeń.

  

******

 "Jedna śmierć to tragedia, milion – to statystyka."

- Józef Stalin


Instagram